Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie dla Fusion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie dla Fusion. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 marca 2017

Ile farby potrzeba, aby pomalować komplet mebli? - Wyzwanie dla Fusion #2 / Painting furniture #ChallengeforFusion

W pokojach moich dzieci są: łóżka, szafy, komody, biurka, książki, zawsze dywan i kawałek gołej podłogi oraz oczywiście całe morze tego, co oni aktualnie kochają i czym się bawią, czyli papiery i papierki, kredki, farby, lalki, pianinka, auta, klocki, plastik taki i taki, poduszki, koce, patyki i kamyki. Czyli zawsze na środku pokoju i na obrzeżach, jest to, co w danej chwili najważniejsze. Kwestię sprzątania omińmy, bo po co się denerwować, wiadomo że to nie priorytet w świecie dziecięcym i płynnie przejdźmy do tego, co dzieci lubią. Moje dzieci uwielbiają zmiany w pokojach, każde przemeblowanie to frajda, jeszcze większa jest, jak maluję ich meble a największa - jak pozwalam im samym je pomalować :)

W pokoju najstarszej było już duże malowanie - wtedy była faza "na niebiesko". Teraz mamy "okres zielony" w domowej twórczości, więc skorzystałam z okazji i kolejne wyzwanie postawiłam przed farbą Fusion. 
Ile potrzeba farby, aby pomalować meble w pokoju? Kolor Laurentien z farb Fusion został wybrany, mialam w ręku standardowe opakowanie farby Fusion (tj. 500ml), więc można było działać.
zdjęcie producenta https://hemma.pl/pl/p/Laurentien/189
Laurentien jest to zielony kolor, z delikatnymi niebieskawymi refleksami. Jest zbyt intensywny, aby nazwać go typowym pastelowym odcieniem, ale jest to pastelowa barwa, jasna, łagodna, odrobinę rozbielona. 

Miałam już ten kolor w użyciu, w maju zeszłego roku pomalowałam jedną warstwą tego koloru mój biały stół. Na to malowanie zużyłam niewiele farby Fusion ze opakowania zawierajacego pół litra farby. Reszta farby czekała na nowy pomysł i teraz przyszedł na nią czas.
Mój Instagram
Dla przypomnienia - meble Vox w pokoju najstarszej pociechy miały pierwotnie takie ciemne wykończenie. Następnie meble były niebieskie - zobacz starszy post.


Teraz dzieci dostały w dłoń wałek malarski z mikrofibry i pomalowały niebieskie kolory komody i szafki nocnej na zielono a ja malowałam szafę. Po jednej warstwie farby było już pełne krycie, niebieski kolor znikł, ale producent zaleca kłaść dwie warstwy farby dla większej trwałości a że meble dziecięce trwałości potrzebują, to położyliśmy cienko drugą warstwę farby na wszystkie meble. Farby starczyło, nawet kilka naparstków zostało w opakowaniu. 


Duże opakowanie farby Fusion - teraz etykieta jest inna, to opakowanie to design sprzed ponad roku :)

Farbą Fusion maluje się sprawnie i wygodnie, to była szybka metamorfoza mebli, jedno popołudnie i praca skończona. Malowaliśmy tylko fronty mebli, bez woskowania czy lakierowania, więc farba wyschła i malowanie było skończone. Jednym opakowaniem farby pomalowałam stół i meble jak na zdjęciu. 

Często jestem pytana np. "czy starczy jedno opakowanie farby na pomalowanie szafy i komody"? Albo "ile jest potrzebne farby, aby pomalować komplet mebli". Zawsze dopytuję się, jakie dokładnie są meble do pomalowania, w sensie jakie duże i z jakiego materiału, oraz jaki jest pomysł na malowanie, jakie są potrzeby. Wydajność farby zależy najbardziej od rodzaju podłoża - jeśli jest chłonne i ciemne, to farby "schodzi" najwięcej. Wydajność farby do mebli zależy także od wybranej techniki malowania i od koloru, jakim malujemy. 
Nie da się policzyć dokładnie, ze 100% dokładnością, ile farby jest potrzebne, aby kilka rożnych mebli pomalować, ale zawsze można w przybliżeniu oszacować ilość farby, którą należy kupić. 

Mam nadzieję, że tym postem trochę pomogłam w szacowaniach ilości potrzebnej farby tym, którzy będą planowali malowanie mebli farbą Fusion.
Więcej o farbie i wszystkie jej kolory znajdziecie na www.hemma.pl

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie malowania czy farb do mebli - proszę zostawcie komentarz. 

Pozdrawiam, udanego weekendu,
Ewa

piątek, 3 marca 2017

Malowanie mebli IKEA - Wyzwanie dla Fusion #1 / Painting furniture #ChallengeforFusion

Czy można malować meble IKEA? W niemal chyba każdym polskim domu jest mebel lub przedmiot kupiony w tym sklepie. Czasem myśl przejdzie, żeby pomalować meble z IKEA, ale czy to możliwe? Większość mebli z IKEA ma wykończone powierzchnie, które ciężko jest malować. Malowanie śliskich, lakierowanych powierzchni jest do zrealizowania, pokażę to niedługo a dziś o moim porannym malowaniu popularnego stołeczka Bekvam z IKEA. To dla mnie dobra okoliczność, by pokazać odpowiedź na pytanie, które często słyszę: ile farby jest potrzebne, aby pomalować mały mebel?

W wersji oryginalnej stołeczek (taboret) z IKEA wygląda tak:
via http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30178879/
Nie mam zdjęcia własnego stołeczka w takiej oryginalnej wersji, u mnie on wyglądał jeszcze dziś rano w ten sposób:



Stołeczek stał wiosną zeszłego roku na ogrodzie, był mi bardzo pomocny - można usiąść, coś odłożyć. Na początku ciąży trochę w ogrodzie działałam, m.in sadziłam pomidory (może w tym roku też się uda?*).

Latem miałam resztkę farby mlecznej wymieszaną na okoliczność innego malowania, więc żeby nie wylewać farby, tak na szybko pomalowałam stołeczek szaroniebieskim kolorem Shutter Gray Miss Mustard Seed's Milk Paint. Stołeczek stał ciepłą jesień na dworze, trochę deszczu przyjął a zimą był w składziku. Jakiś czas temu do domu go przyniosłam, ponieważ pomocnik taki w kuchni się przydaje. Dziś na niego spojrzałam i stwierdziłam, że zrobię test. Dokładnie pokażę, ile farby do mebli Fusion potrzebne jest, aby ten stołeczek w całości pomalować. Fusion to bardzo wydajna farba, chciałam Wam to pokazać na przykładzie małego, znanego stołeczka.


Farba do malowania mebli Fusion Mineral Paint, kolor Bedford


Przetarłam stołeczek szybko mokrą szmatką, aby go oczyścić i pomalowałam jedną warstwą jasnej farby Fusion w kolorze Bedford. Nie dość, że tester starczył na cały stołek, to jeszcze wyraźnie widać, że faktycznie jedna warstwa farby Fusion wystarcza, aby całkowicie pokryć kolor, którym był pierwotnie mebelek pomalowany. 
W opakowaniu testera farby Fusion Mineral Paint jest 37ml farby. To tyle, co małe opakowanie kremu do twarzy. W standardowym opakowaniu farby jest 500ml, czyli o wiele wiele więcej :) Łatwo sobie więc wyobrazić, ile mebli można pomalować dużym opakowaniem farby Fusion w kolorze Bedford!.
Np.
Takich stołeczków z IKEA można pomalować 14 sztuk, jeśli ma się standardowe opakowanie farby Fusion ;) 
I wiadomo, o ile ma się 14 takich stołeczków :D


Nie ma śladu po szaroniebieskim kolorze, stołeczek z IKEA jest w kolorze Bedford, który bardzo mi się podoba. To jest ciepły naturalny beż, delikatnie przełamany zielonym kolorem. W testerze resztka farby została. 


I żeby nie było - spod stołka też pomalowałam :)


Jestem zachwycona :)
To pierwsze "Wyzwanie dla Fusion" - planuję cykl wpisów pod takim tytułem. Fusion się sprawdził - jasny kolor farby a wystarczyła jedna warstwa, żeby przykryć poprzedni kolor mebla. Na pomalowanie drewnianego stołka wystarcza w zupełności 1/14 standardowego opakowania farby Fusion (500ml). W przypadku Fusion nie boję się matematyki ;)

Oczywiście, farba Fusion jest bardzo wydajna, ponieważ jest mocno pigmentowana i lekko się rozprowadza, ale wiele zależy od tego, jakie podłoże malujemy. Wiekszość kolorów farby do mebli Fusion ma pełne krycie już po jednej warstwie, tym niemniej - białe kolory Fusion, odcienie złamanej bieli i inne bardzo jasne kolory mogą potrzebować np. dwóch warstw farby jeśli malujemy ciemny mebel. 
Inną sprawą jest, że na śliskich powierzchniach meblowych lepiej kłaść dwie warstwy farby (każdego koloru), bo wtedy wytrzymałość farby Fusion jest po prostu najlepsza.

Całe malowanie zajęło mi 15 minut, nie więcej, ponieważ farby Fusion nie trzeba woskować, ani lakierować.







Farby Fusion mam w swoim sklepie od 1 marca - cieszę się, bo wiem, że to dobry produkt i mogę go z czystym sumieniem Wam polecać.

Jeśli jesteście ciekawi, co to dokładnie jest farba Fusion Mineral Paint i jak nią malować, polecam przeczytać garść informacji [kliknij]. Miłej lektury i miłego weekendu!
Pozdrawiam
Ewa

* Dziękuję Aniu raz jeszcze za ubiegłoroczne sadzonki! Może w tym roku też mi kilka podarujesz... :) Trzymam kciuki za rozsady!